Warning: A non-numeric value encountered in /home/anew/ftp/wwwsebastian/wp-content/themes/divi/functions.php on line 5480

Aktualnie podejmowane są decyzje dotyczące strategii nawożenia upraw ozimych. Tradycyjnie najwięcej uwagi rolnicy poświęcają weryfikacji produktów azotowych. To ostatni dzwonek, by wybrać skuteczne narzędzie, które nie tylko zaopatrzy rośliny w azot, ale także wydłuży dostępność tego pierwiastka w glebie.

Redukcja strat azotu to priorytet koncernów nawozowych dostarczających nowe technologie oraz samych producentów rolnych. Straty zastosowanego w nawozach mineralnych azotu mogą wynosić nawet kilkadziesiąt procent. Wynika to ze zjawiska unieruchomienia (pierwiastek włączony zostaje w materię organiczną gleby) i procesu denitryfikacji. Do tego dochodzi jeszcze ulatnianie się amoniaku i wymywanie azotanów. Wymywanie z gleby tego pierwiastka w formie azotanowej jest największym problemem. Jest to efekt słabego połączenia z kompleksem sorpcyjnym. Azot amonowy trwalej i szybciej łączy się z tymi strukturami. Jest bardzo chętnie pobierany przez rośliny, nie wymaga dużego nakładu energii na absorpcję i nie powoduje wybujałości części nadziemnej. Minimalizacja skutków tych negatywnych procesów oraz zagwarantowanie roślinom stałego i harmonijnego zaopatrzenia w azot, najlepiej przy zredukowaniu dawki nawozu mineralnego to cele, których osiągnięcie jest największym wyzwaniem stojącym przed producentami nawozów.

Straty azotu uzależnione są od wielu czynników – zastosowanego produktu, jego dawki, rodzaju stanowiska, typu gleby, jej struktury, odczynu, wilgotności, aury, a nawet i techniki aplikacji nawozu. Obniżają one rentowność produkcji roślinnej. Nieefektywne zarządzanie azotem to nie tylko zwiększenie kosztów nawożenia i pogorszenia jakości plonów. To także  prowadzi do zanieczyszczenia środowiska, a w skrajnych przypadkach opłat za naruszenie obowiązujących w tym zakresie przepisów. 

W kontekście dbałości o środowisko warto wspomnieć o efektach zastosowania zbyt wysokiej dawki azotu. Rośliny nie tylko wytwarzają zbyt dużą biomasę, ale także wydłuża się czas ich wegetacji, co powoduje kumulację azotanów. Jest to niebezpieczne dla zdrowia ludzi, a w przypadku roślin przeznaczonych na paszę także i zwierząt oraz środowiska. Takie działanie nie ma też uzasadnienia ekonomicznego – nadwyżka zastosowanego pierwiastka będzie stracona.

Kluczem do sukcesu jest zastosowanie optymalnej dawki nawozu oraz podjęcie działań mających na celu zatrzymanie azotu w przyswajalnej dla roślin formie oraz zapewnienie długiej jego dostępności, szczególnie w krytycznych fazach rozwojowych roślin. Należy pamiętać, iż terminy nawożenia nie do końca pokrywają się z zapotrzebowaniem roślin.

Wielu rolników z uwagi na wszechstronność zastosowania wybiera wodny roztwór saletrzano-mocznikowy. To dobre, efektywne rozwiązanie, uzasadnione także  korzystną ceną. Jednak warto je połączyć z inteligentnym narzędziem w postaci inhibitora nitryfikacji DMPP. Zwiększy on skuteczność działania zawartego w nawozie azotu, spowolni uwalnianie pierwiastka w formie azotanowej i zagwarantuje roślinom możliwość dłuższego oraz efektywniejszego wykorzystania składnika. To technologia, która wydłuży utrzymanie w glebie azotu dostarczanego w formie mineralnej. Inhibitor blokuje działanie bakterii Nitosomonas. Przerywa proces nitryfikacji nawet na kilkanaście tygodni. Stabilizuje formę amonową azotu. Ogranicza straty związane z wymywaniem. Działa nie tylko na powierzchni, ale i w samej glebie i w porównaniu z innymi tego typu produktami (inhibitory ureazy) działa o wiele dłużej. Przykładem takiego produktu jest NovaTec One. Ogranicza wymywanie azotu, w sposób ciągły zaopatruje rośliny w ten pierwiastek nawet przez trzy miesiące.

Producenci rzepaku ozimego powinni rozważyć przedsiewne zastosowanie tej inteligentnej technologii. Daje ona możliwość rezygnacji z powschodowego zadawania azotu, które często stosuje się w przypadku nierównomiernych, opóźnionych wschodów czy niedogodnych warunków dla mineralizacji.

Źródło:Anna Rogowska